Węże, gady, jaszczurki i ... hiszpańska Inkwizycja
«1998-09-12»
Trójka Pod Księżycem
Audycja dzięki
Jakub L. - komentarz - treści komentarzy
Wojtek z Łodzi - opis - opracowanie
J.Sulisławski - pochodzenie
AkoBe - pochodzenie - uzupełnienie
Opis
1. Ennio Morricone - muzyka do filmu
2. Komentarz Tomasza
Wita Państwa Tomasz Beksiński, dobry wieczór. Przed nami kolejna noc księżycowa w Programie Trzecim. Dziś noc wypełniona muzyką przeróżną, jak zwykle zresztą, będą dzisiaj węże, gady, jaszczurki, będzie trochę spaghetti w westernie, będzie "Carmina Burana" w przeróżnych wariantach, hiszpańska inkwizycja, archiwum piwniczne i dalsze fragmenty koncertu Lacrimosy. Ale na dobry początek "Ucieleśnienie doskonałości" i Galahad.
3. Galahad - Perfection Personified
4. Komentarz Tomasza
Nowa płyta grupy Galahad nazywa się "Following Ghosts", przesłuchaliśmy ją już w całości podczas naszych poprzednich spotkań w "Trójce pod księżycem", ale obiecałem, że będę do tej płyty wracał i sam do niej wracam prawie codziennie. A najczęściej słucham właśnie tego utworu, który wydaje mi się, byłby wspaniałym przebojem, gdyby grupa Galahad zechciała wylansować go i wydać go w tym celu na singlu. Chociaż obawiam się, że w tych czasach mało kto już słucha ładnych, melodyjnych utworów i większą szansę na przebój ma jakaś straszna rąbanka, no ale w każdym razie my do utworu "Perfection Personified" będziemy wracali i słuchali go często. Proszę Państwa, dla tych którzy się dziwią, co tu się dzieje i po raz pierwszy od dłuższego czasu włączyli sobotnią "Trójkę pod księżycem" i znowu mnie tutaj słyszą, pozwolę sobie przypomnieć, że no jestem z powrotem na zmianę z Piotrem Kosińskim co tydzień, przed tygodniem był Piotr i za tydzień będzie Piotr, a potem znowu będę ja i tak dalej. Oczywiście nie znaczy to, że zawsze będziemy się regularnie wymieniać, czasem będzie to dostosowane do naszych prywatnych, można nawet powiedzieć, możliwości i potrzeb. Czasem może dwa razy z rzędu będzie Piotr albo dwa razy z rzędu będę ja, ale będziemy o tym Państwa informowali, dzięki temu zresztą zapanuje w "Trójce pod księżycem" sobotniej taka odświeżająca różnorodność, bardzo mnie to cieszy. Proszę Państwa, już wkrótce, chyba za dwa tygodnie, w telewizji "Dobry, zły i brzydki" i dlatego radzę, radzę zapamiętać, że są na tym świecie dwa rodzaje ludzi: ci, którzy wkładają szyję w pętle i ci, którzy przecinają sznur. Słuchając mieszanki muzycznej, jaką teraz dla Państwa przygotowałem, radzę się zastanowić, kim chcieliby Państwo być, to znaczy jaki stosunek do sznura chcieliby Państwo mieć.
5. Ennio Morricone - The Good, The Bad and The Ugly (1966) - muzyka do filmu
7. Babe Ruth - The Mexican
8. Komentarz Tomasza
"W świecie, w którym życie nie ma wartości, śmierć ma swoją cenę". Tak, proszę Państwa, to było kilka utworów związanych raczej z filmem "Za kilka dolarów więcej", który przed rokiem mieliśmy przyjemność oglądać w telewizji, właściwie nawet półtora roku temu to było. Była to druga część tak zwanej "trylogii dolara". Część pierwsza - "Za garść dolarów" to nic innego jak włoska spaghetti westernowa wersja "Straży przybocznej" nieodżałowanego Akiry Kurosawy. Część druga - "Za kilka dolarów więcej" to jak gdyby rozwinięcie tamtego tematu, a część trzecia, którą wkrótce telewizja pokaże, to "Dobry, zły i brzydki". Sergio Leone, twórca tych filmów, też niestety nie żyje już od wielu lat, a zrobił z westernem to, co Lacrimosa robi w tej chwili z rockiem progresywnym, czyli zupełnie jak gdyby nowe życie tchnął w ten gatunek, poza tym odkrył dla świata Clinta Eastwooda i za to go uwielbiam. Dodatkową atrakcją tych filmów jest muzyka Ennio Morricone, słuchaliśmy przed chwilą właśnie tematu przez niego skomponowanego, który najpierw wykonany był przez Praską Orkiestrę Symfoniczną i był to po prostu... była to po prostu muzyka z filmu "For a Few Dollars More". Później Rammstein wykonał utwór "Anioł", w którym, moim przynajmniej zdaniem, ten motyw został wspaniale przetworzony i wreszcie przed chwilą grupa Babe Ruth i słynny "Meksykanin" z początku lat siedemdziesiątych, gdzie cytat z muzyki Morricone jest po prostu ewidentny. Muzyka ta będzie nam dzisiaj jeszcze towarzyszyć od czasu do czasu, to już będzie muzyka głównie do "Dobrego, złego i brzydkiego". A teraz coś z zupełnie innej beczki - "Godzilla".
9. Blue Öyster Cult - Godzilla
10. Komentarz Tomasza
Proszę Państwa, obejrzałem dzisiaj "Godzillę" no i cóż, muszę powiedzieć, że troszkę mi szczęka opadła, ale raczej z rozpaczy. Przede wszystkim ten film nie jest w ogóle oryginalny i nie ma nic wspólnego z japońskimi Godzillami sprzed lat, są tutaj natomiast cytaty z takiej ilości filmów, że można byłoby całą stronę zapisać, najważniejsze to: "Szczęki", "Obcy", "King Kong", "Park Jurajski" i tak dalej. Świetny jest Michael Lerner w roli burmistrza, znakomity jest Jean Reno, w sumie film się ogląda, film się ogląda, ale pod koniec już człowiek spogląda na zegarek i mówi panie Emmerich, zlituj się pan, wstydu oszczędź. Serce się kraje i ogarnia człowieka rozrzewnienie na wspomnienie sympatycznego, japońskiego gada, a muszę Państwu powiedzieć, że ja mam skale porównawczą wspaniałą, bo z Londynu przywiozłem sobie kilka tych oryginalnych filmów z Godzillą i oglądałem je zaledwie trzy tygodnie temu. Cóż, jednak zlituję się nad tym wielkim reptile'em, bo chyba nie spodziewał się on w "Trójce pod księżycem" hiszpańskiej inkwizycji. Właściwie nikt się nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji. Nasza główna metoda to zaskoczenie, zaskoczenie i strach. Dwie, dwie metody, strach i zaskoczenie i bezwzględna skuteczność. Trzy, trzy metody, strach, zaskoczenie, bezwzględna skuteczność i niemalże fanatyczne oddanie Papieżowi. Cztery, nie, zacznę inaczej, wśród naszych metod, wśród naszych metod są takie elementy jak strach, zaskoczenie... wejdziemy jeszcze raz.
11. XIII. Století - Torquemado
12. Komentarz Tomasza
XIII Stulecie i "Torquemada" - wielki inkwizytor. Wiem, że to zupełnie znienacka się stało i na pewno nie spodziewali się Państwo hiszpańskiej inkwizycji, bo nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji. Wśród naszych metod są tak różne elementy, jak strach, zaskoczenie, bezwzględna skuteczność i niemalże fanatyczne oddanie Papieżowi oraz piękne czerwone mundurki... o psiakrew. To samo powiedziałem, gdy usłyszałem co jakiś raper, półgłówek zrobił z "Kashmirem" Led Zeppelin podczas napisów końcowych do "Godzilli". Uciekłem z kina i teraz, jeśli Państwo pozwolą, spróbuję odreagować.
13. Led Zeppelin - Kashmir
14. Komentarz Tomasza
Słynny "Kashmir" Led Zeppelin w takiej wersji, jaka powinna być, czyli w oryginalnej. Proszę Państwa, te wstawki z hiszpańską inkwizycją to w związku z tym, że hiszpańska inkwizycja pojawi się w całej swojej krasie i przedstawi diaboliczne gesty, diaboliczne zachowania i diaboliczne teksty jutro w "Latającym cyrku Monty Pythona". Natomiast również jutro, właściwie już dzisiaj, bo to już jest trzynasty września, minie dokładnie trzydziesta trzecia rocznica rozpoczęcie zdjęć do mojego ukochanego i najważniejszego w moim życiu horroru "The Reptile", czyli jak to po polsku brzmiało "Kobieta wąż". Zdjęcia zaczęły się w poniedziałek trzynastego września tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego piątego roku. Jak dobrze pójdzie, film obejrzą Państwo w Telewizyjnej Jedynce jeszcze w tym roku, a teraz oddajmy hołd "Kobiecie wężowi".
15. The Reptile (1966) - muzyka do filmu
16. The Sisters of Mercy - Valentine
17. The Reptile (1966) - muzyka do filmu
18. Komentarz Tomasza
Tak, zdecydowanie "stop". Stop, ten horror dopiero przed nami, proszę Państwa, nie zdradzajmy pointy. To była muzyka z "Kobiety wąż", a oprócz tego w środku Andrew Eldritch i jego hołd moim zdaniem dla tego filmu, płyta nazywa się "The Reptile House", a utwór "Valentine". I teraz już do godziny pierwszej w troszeczkę innym klimacie Państwa zostawię i jeszcze jeden utwór grupy Galahad nam pozostał, króciutki, instrumentalny - "Rejuvenation".
19. Galahad - Rejuvenation
20. Komentarz Tomasza (1:00)
Ta muzyka całkiem słusznie troszkę zmieniła nastrój, bo w następnej godzinie będzie zdecydowanie mniej horroru. Tymczasem minęła pierwsza.
21. Sygnał PR3
22. Serwis PR3 (Jerzy Bokłażec)
23. Sygnał PR3
24. Ennio Morricone - The Exctasy of Gold - The Good, The Bad and The Ugly (1966)
25. Komentarz Tomasza
Ennio Morricone i jeden z piękniejszych tematów muzycznych z filmu "Dobry, zły i brzydki" - "The Exctasy of Gold", czyli "Ekstaza złota" albo "Ekstaza w obliczu złota". Państwo na pewno pamiętają, jak zespół Metallica był w Polsce w '91, o ile dobrze pamiętam, roku i rozpoczął koncert właśnie odtworzeniem z taśmy tego utworu, to było coś zupełnie niesamowitego. Teraz... a zastanówmy się jeszcze nad jednym, jeszcze jeden materiał do przemyślenia dla Państwa, są na tym świecie dwa rodzaje ludzi: ci, którzy mają naładowaną broń i ci, którzy używają łopaty, radzę zapamiętać. A teraz to, co zapowiadałem - Lacrimosa - "Live". Już wiem, że płyta powaliła Państwa, otrzymałem kilka listów, w których tylko zachwyty były na ten temat i bardzo mnie to cieszy, bo i ja tej płyty słucham z dużą przyjemnością, jest to jeden z tych albumów koncertowych, które coś wnoszą. Zespół wprawdzie nie improwizuje specjalnie, nie rozbudowuje swoich utworów, ale bardzo często zmienia aranżacje i tworzy zupełnie inną muzykę, chociaż wszystko brzmi znajomo. Dziś kolejne trzy utwory: "Twoja bliskość", "Tränen der Sehnsucht" i "Siehst du mich im Licht?".
26. Lacrimosa - Deine Nähe
27. Lacrimosa - Tränen der Sehnsucht
28. Lacrimosa - Siehst du mich im Licht?
29. Komentarz Tomasza
Grupa Lacrimosa na żywo z płyty "Live". Proszę Państwa, teraz sięgamy do naszego "archiwum piwnicznego", powiedziałem, że dzisiaj znowu pojawią się takie utwory z przeszłości. Przy okazji zaanonsuje, że Jacek Leśniewski już niebawem pojawi się znowu i będziemy w piwnicy przez cztery godziny. Ale teraz grupa Black Widow i prawie jedenaście minut muzyki, utwór trzyczęściowy nazywa się "The Battle".
30. Black Widow - The Battle: The Onslaught/If a Man Should Die/Survival
31. Komentarz Tomasza
Z trzeciego albumu grupy Black Widow, utwór "The Battle", czyli "Bitwa" to nasze "archiwum piwniczne". W Programie Trzecim muzyka w blasku księżyca. Zajrzyjmy do poczty. Doktór Wojtek z Leska pyta, czy słyszałem drugi album grupy U.F.O. - "One Hour Space Rock". Hmm, mein Herr Doktor, ta płyta była kiedyś w całości w cyklu "Living in the Past", ale to wcale nie znaczy, że do niej nie wrócimy. Właściwie czemu nie od razu, utwór nazywa się "Star Storm" - "Gwiezdna burza" i trwa osiemnaście minut.
32. U.F.O. - Star Storm
33. Komentarz Tomasza (2:00)
To była grupa U.F.O. i "Gwiezdna burza" z płyty "One Hour Space Rock", płyty w '71 roku nad wyraz długiej, bo trwa, zgodnie z tytułem, godzinę. Jest minuta po drugiej.
34. Sygnał PR3
35. Ennio Morricone - Sundown - The Good, The Bad and The Ugly (1966)
36. Komentarz Tomasza
Od zachodu słońca niechaj zacznie się ostatnia, dwugodzinna część naszego księżycowego spotkania w Programie Trzecim, bo teraz przez dwie godziny non stop muzyka. To był znowu Ennio Morricone i "Zachód słońca" jeden z tematów z filmu "Dobry, zły i brzydki". Na tym świecie są dwa rodzaje płyt: te, które puszczają wszyscy i te, które usłyszeć można tylko w "Trójce pod księżycem". Z "archiwum piwnicznego" grupa String Driven Thing, utwór "Heartfeeder".
37. String Driven Thing - Heartfeeder
38. Komentarz Tomasza
Grupa String Driven Thing i utwór "Heartfeeder" z 1973 roku z albumu "The Machine That Cried". Mam nadzieję, że ta kompozycja rozgrzała Państwa do czerwoności i o to właśnie chodzi, bo teraz, teraz będzie główna jak gdyby część naszego dzisiejszego spotkania. Zabawa, którą kiedyś jeszcze Państwu zaproponowałem, będziemy sobie po prostu układać utwory, jeden jak gdyby będzie wynikał z drugiego, a motywem przewodnim będzie "Carmina Burana", ale zanim do tego przejdziemy krótka lekcja historii. Otóż w 1803 roku w Bawarii w Niemczech w klasztorze Benediktbeuern odkryto serię średniowiecznych poematów. Były głównie napisane w łacinie, po łacinie i, jak się później okazało, były dziełem różnych, wędrujących, trzynastowiecznych poetów, a także mnichów dosyć swawolnych, gdyż pieśni te bynajmniej nie wychwalały celibatu i rozkoszy zakonnego życia tylko raczej radość życia od zupełnie innej strony. W roku 1935 niemiecki kompozytor Carl Orff odkrył te wiersze, zachwycony ich rytmiką skomponował niesamowitą suitę "Carmina Burana", czyli po prostu "Pieśni z Burana". I ta kompozycja stała się później, jakby to powiedzieć, takim gruntem do różnych eksperymentów muzycznych. Po pierwsze, bardzo często cytowano główny motyw otwierający całą suitę w wielu filmach, natomiast wielu kompozytorów rockowych chętnie przetwarzało bądź wykorzystywało fragmenty tej kompozycji, głównie właśnie otwierający temat "O Fortuna", także kompozytorzy muzyki filmowej robili z "Carmina Burana" bardzo wiele. To jest muzyka, która zdecydowanie dodaje człowiekowi skrzydeł, chciałbym Państwa poprosić o taki wspólny lot. Najpierw Ray Manzarek, niegdyś pianista grupy The Doors, i on przedstawi nam swoją własną troszkę jeszcze bardziej zrytmizowaną, utanecznioną wersję tematu "O Fortuna", bowiem w 1983 roku nagrał własną wersję "Carmina Burana" elektroniczno-rockową. A później posłuchamy co Basil Poledouris, kompozytor muzyki filmowej, zrobił z tym tematem przy pracy nad filmem "Conan Barbarzyńca". Myślę, że czeka nas godzina naprawdę wielkich, muzycznych wrażeń.
39. Ray Manzarek - The Wheel of Fortune (O Fortuna)
40. Basil Poledouris - Riddle of Steel / Riders of Doom - Conan the Barbarian (1982) - muzyka z filmu
41. Komentarz Tomasza
Basil Poledouris i muzyka do "Conana Barbarzyńcy", bardzo silne wpływy "Carmina Burana" słychać w tych nagraniach. Kiedy uskrzydlony tą muzyką otworzyłem kolejny list od Państwa, wysypały się z niego płatki róży, bardzo serdecznie dziękuję. I osobie, która go przysłała, chciałbym zadedykować następną kompozycję, nazywa się ona "Heaven and Hell", jest to dzieło niejakiego Vangelisa. To było w 1976 roku, kiedy usłyszałem tę płytę, ten fragment i nie wiedziałem jeszcze wtedy, że istnieje jakiś Carl Orff, nie wiedziałem nic o takiej muzyce, ale to, co wtedy zrobił Vangelis, naprawdę mnie powaliło, a mam nadzieję, że Państwa uskrzydli.
42. Vangelis - Heaven and Hell
43. Komentarz Tomasza
"Heaven and Hell", czyli "Niebo i piekło" i Vangelis z płyty pod tym właśnie tytułem, płyty nagranej w 1975 roku. Mniej tu może "Carmina Burana" więcej "Triumfu Afrodyty", w każdym razie "Carmina Burana", "Catulli Carmina" i "Triumf Afrodyty" to taki tryptyk skomponowany przez Orffa pod tytułem "Trionfi", jak widać, wielki wpływ wywarł na różnych, innych muzyków i kompozytorów. Vangelis powiedział: "moje piekło może być czyimś niebem i odwrotnie". Cóż, myślę, że my jesteśmy "Na łonie Bogów", kolejna kompozycja "In the Lap of the Gods" - The Alan Parsons Project.
44. The Alan Parsons Project - In the Lap of the Gods
45. Komentarz Tomasza
Alan Parsons i "Na łonie Bogów" - "In the Lap of the Gods". I teraz dwie kompozycje rockowe, stricte rockowe rozpoczynające się w zupełnie tradycyjny sposób, ale potem, potem przeradzają się obie w pełne patosu olbrzymie misterie z udziałem chóru i orkiestry. Najpierw Barclay James Harvest i "May Day", a później grupa Strawbs i "Down by the Sea".
46. Barclay James Harvest - May Day
47. Strawbs - Down by the Sea
48. Komentarz Tomasza
Tak wyglądał pobyt "Nad brzegiem morza" z grupą Strawbs, bardzo to podniosłe wakacje nad morzem, a wcześniej "Wołanie o pomoc" - "May Day" i grupa Barclay James Harvest. Dwa zespoły rockowe, które od czasu do czasu lubią zrobić coś z dużym wykopem. Tego rodzaju muzyka idealnie pasuje do legendy o Rycerzach Okrągłego Stołu, o wszelkich rycerzach, płaszczach, szpadach i tak dalej. Rick Wakeman - "Sir Lancelot i Czarny Rycerz".
49. Rick Wakeman - Sir Lancelot and the Black Knight
50. Komentarz Tomasza
To był jedynie fragment wspaniałej płyty Ricka Wakemana sprzed dwudziestu trzech lat - "Mity i legendy o królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu", cała płyta zrealizowana jest z takim właśnie niesamowitym rozmachem. Proszę Państwa, jeszcze jeden utwór, jeszcze jeden utwór, który w pewnym sensie nawiązuje do tego, co Państwu mówiłem dwa tygodnie temu o naszych spotkaniach. Grupa Cyan, a właściwie jest to jeden muzyk, który występuje pod tym pseudonimem, a utwór nazywa się "Nosferatu (Requiem for a Vampire)". I w finale tej czternastominutowej kompozycji wyraźne będą cytaty z "Carmina Burana", takie jak gdyby spointowanie tego, od czego zaczęliśmy przed niecałą godziną. A dlaczego nawiązuje to do tego, co Państwu mówiłem? No bo to będzie taki właśnie requiem dla Nosferatu, requiem dla tego, co było kiedyś. Chociaż muszę coś wyjaśnić w związku z kryptą w Tylko Rocku, jest ona symbolem tylko i wyłącznie symbolem czegoś, co minęło, to już nie jest krypta wampira tak naprawdę. Jest to symbol czegoś, co minęło, symbol starego, dobrego świata i zarazem jest to schronienie, schronisko zza murów, którego człowiek wrażliwy może spoglądać jeszcze na ten zwariowany świat komputerów, rapu, popcornu w kinie i ogólnego chamstwa. Dlaczego requiem for a vampire? Bo ten świat nas kiedyś stłamsi i zabije, więc póki możemy, słuchajmy dobrej muzyki.
51. Cyan - Nosferatu (Requiem for a Vampire)
52. Komentarz Tomasza
Jakiś czas temu powiedziałbym pewnie, że to jest muzyka, którą wampiry lubią najbardziej, ale dzisiaj będę bardziej przyziemny i powiem, że to jest muzyka, którą tygrysy lubią najbardziej. "Nosferatu (Requiem for a Vampire)" i to był... trudno powiedzieć zespół, bo Cyan to właściwie nazwa projektu, którym kieruje niejaki Robert Reed grający na wszystkich instrumentach, wspomagają go wokalista Nigel Voyle i tutaj w tym utworze słyszeliśmy także niejaką Ann Morgan, która wspaniale śpiewała to solo operowe. W ten sposób jak gdyby podsumowaliśmy tę naszą specjalną godzinę przeznaczoną na muzykę podniosłą, ale bynajmniej nie zmienimy tego nastroju tak całkiem, bo teraz coś, co jeszcze musi się dzisiaj zmieścić. Powiedziałem Państwu na samym początku, że będzie trochę gadów i jaszczurek i teraz będzie "Jaszczurka". W związku z tym, że mamy trzydziestą trzecią rocznicę rozpoczęcia zdjęć do "Kobiety węża", czyli do "Reptile'a" i w związku z tym, że wczoraj wreszcie obejrzałem "Godzillę" - grupa King Crimson i "Lizard" - wspaniała suita z 1970 roku z trzeciej płyty tego zespołu. Suita, do której czasem wracamy, a dzisiaj wrócić po prostu musimy, tak więc przez dwadzieścia trzy minuty troszkę inna, ale niemniej porywająca muzyka. Najpierw "Budzenie księcia Ruperta", później "Bolero - opowieść pawia", później "Bitwa szklanych łez" i "Wielki szczyt" na zakończenie. King Crimson - "Lizard".
53. King Crimson - Lizard
54. Komentarz Tomasza
Grupa King Crimson i suita "Lizard" z 1970 roku, jeden ze wspanialszych utworów muzycznych tamtego okresu i na pewno jeden z najwspanialszych utworów tego zespołu, chociaż płyta "In the Court of the Crimson King", no ta pierwsza, będzie zawsze jakimś takim największym monolitem i wszyscy będziemy przede wszystkim o niej pamiętać. "Lizard", czyli "Jaszczurka". W ten sposób jak gdyby zamykamy dzisiejszą noc poświęconą różnego rodzaju gadom i nie tylko. I z tych różnych kanałów, w których przebywała Godzilla, z tych różnych stawów, jezior, w których być może przebywała nasza jaszczurka, z którą przed chwilą się spotkaliśmy i z różnych mrocznych podziemi, w których przy źródłach siarkowych wygrzewała się Kobieta wąż, przenieśmy się teraz w "Epickie lasy". Nie powiedziałem jeszcze Państwu, jak bardzo szczęśliwy jestem, że słynny album grup Rare Bird - "Epic Forest" ukazał się wreszcie na kompakcie wiosną tego roku. Posłuchajmy teraz utworu tytułowego.
55. Rare Bird - Epic Forest
56. Komentarz Tomasza
"Epic Forest" i grupa Rare Bird. Proszę Państwa, do tej płyty wrócimy, następnym razem zanurzymy się w tę muzykę, bo została ta płyta wydana naprawdę pięknie, są bonusy, jest słynny suplement. A dzisiaj już na zakończenie utwór, który jak przeczytałem w Państwa listach, nie tylko mnie zmusza do sięgnięcia po chusteczkę - "Kołysanka" i New Model Army. Kołysanka właściwie nie na dobranoc, bo "Trójka pod księżycem" trwać będzie do siódmej, ale kołysanka na pożegnanie, jakoś nie umiem słuchać z Państwem tego utworu wcześniej.
57. New Model Army - Lullaby
58. Komentarz Tomasza
I to już wszystko na dziś, żegna Państwa Tomasz Beksiński, spotkamy się za dwa tygodnie i wtedy między innymi dokonamy przeglądu poczty. Cieszę się, że zaakceptowali Państwo kwestię sygnału, choć przyznam się szczerze, nie obawiałem się hiszpańskiej inkwizycji. Nie, nie, nie, niech nikt nie spodziewa się teraz hiszpańskiej inkwizycji, bo teraz Roman Dziewoński.
59. Gianmaria Testa - Città Lunga (Reprise)
60. Komentarz Romana Dziewońskiego
Hiszpańska inkwizycja, hiszpańską inkwizycją, ale Tomasz Beksiński w roli wielkiego inkwizytora to mogło być interesujące, szczególnie z zaśpiewem Monty Pythonów pomiędzy uszami, tak, pomiędzy uszami. Tomasz Beksiński za dwa tygodnie. Dobry wieczór, kłania się Roman Dziewoński. Gianmaria Testa jak zawsze na początek, a teraz pomiędzy czwartą a piątą trochę swingu, ciut jazzu, wszystko wymieszane mam nadzieję, że w odpowiednich proporcjach. Rozpoczyna Phil Woods.
Płyty wykorzystane w ramach audycji
Barclay James Harvest - Octoberon (1976)
Blue Öyster Cult - Spectres (1977)
Cyan - Pictures From the Other Side (1994)
Galahad - Following Ghosts (1998)
Led Zeppelin - Houses of the Holy (1973)
New Model Army - Strange Brotherhood (1998)
Rare Bird - Epic Forest (1973)
Ray Manzarek - Carmina Burana (1983)
Rick Wakeman - The Myths and Legends of King Arthur and the Knights of the Round Table (1975)
Strawbs - Bursting at the Seams (1973)
String Driven Thing - The Machine That Cried (1973)
The Alan Parsons Project - Pyramid (1978)
The Sisters of Mercy - Some Girls Wander by Mistake (1992)
U.F.O. - UFO 2 - Flying (One Hour Space Rock) (1971)
Vangelis - Heaven and Hell (1975)
XIII. Století - Nosferatu (1995)