Sezon bondowski trwa...
«1998-01-17»
Trójka Pod Księżycem

Komentarz

Sezon bondowski trwa... A w tle wspaniała dawka 'Creedence Clearwater Revival'

Audycja dzięki

Jakub L. - komentarz - treści komentarzy

chaos_man - opis - uzupełnienie

AkoBe - opis - uzupełnienie

Wojtek z Łodzi - opis - uzupełnienie

chaos_man - pochodzenie

Lordmoon - pochodzenie - ostatnia godzina

AkoBe - pochodzenie - uzupełnienie

Opis

1. Sygnał audycji

2. Sheryl Crow - Tomorrow Never Dies - Tomorrow Never Dies (James Bond) (1997)

3. Komentarz Tomasza

Wita Państwa Tomasz Beksiński. Sezon bondowski trwa, a hasło "Tomorrow Never Dies" dalej przyświeca nam dotychczasowym straceńcom, tak więc nic dziwnego, chyba że na powitanie zaśpiewała Sheryl Crow, to była tytułowa piosenka z filmu "Tomorrow Never Dies". Muszę Państwu powiedzieć, że coraz bardziej mi się podoba, chociaż na samym początku uważałem, że to najsłabszy element w całym filmie, ale teraz zaczynam się do niej przekonywać. Druga piosenka, nadal uważam, że znacznie lepsza, ta końcowa w wykonaniu K.D. Lang pojawi się mniej więcej za godzinę. Natomiast teraz, zanim objawią się w blasku księżyca albo rozbrzmią, zabrzmią w blasku księżyca różne muzyczne różności, jakie dla Państwa na dziś przygotowałem. Mogę zdradzić, że będzie sporo koncertowych nagrań grupy The Doors, będzie grupa Creedence Clearwater Revival, a w pierwszej godzinie różne rzeczy, naprawdę różne. Ale zanim to wszystko nastąpi to teraz jeszcze przez chwilę trochę bondowskich klimatów, jeszcze dwa tematy z filmu "Tomorrow Never Dies", które skomponował David Arnold. To będzie "White Knight", czyli "Biały rycerz" albo "Skoczek", tak bardziej pasowało dla filmu, temat, od którego film się w ogóle rozpoczyna, muzyka do całej sekwencji sprzed napisów, a później bardzo piękny fragment "Paris i Bond".

 

4. David Arnold - White Knight - Tomorrow Never Dies (James Bond) (1997)

5. David Arnold - Paris and Bond - Tomorrow Never Dies (James Bond) (1997)

6. Komentarz Tomasza

To był chyba ten najpiękniejszy fragment muzyki z najnowszego Bonda, temat do miłosnej sceny między Bondem i Paris. A wcześniej "White Knight", temat albo właściwie wiązanka przeróżnych tematów, która lepiej się sprawdza w filmie, gdy mamy obraz, trochę gorzej bez obrazu no, ale jeśli Państwo widzieli film "Tomorrow Never Dies", w dalszym ciągu zachęcam, żeby go zobaczyć, no to sądzę, że ta muzyka w stu procentach była zrozumiała. Proszę Państwa, teraz utwór, którego brak w pierwszej, styczniowej audycji wytknięto mi, kilka osób mi wytknęło ten brak i rzeczywiście chyba słusznie. Tak więc teraz ten utwór się pojawi i wiem też, że kogoś przy okazji bardzo ucieszy i o to chodzi.

 

7. U2 - New Year's Day

8. Komentarz Tomasza

"New Year's Day" i oczywiście U2. Utwór, który powinien zawsze rozbrzmiewać na początek nowego roku szczególnie w tym kraju, tak mi się wydaje, tak więc najmocniej przepraszam za to niedopatrzenie, mam nadzieję, że teraz już wszyscy są zadowoleni. Odliczanie trwa, proszę Państwa, już mówiłem przed tygodniem, teraz jest już tylko dwa tygodnie i to nawet niecałe, właściwie trzynaście dni i osiemnaście chyba godzin z kawałkiem dzieli nas od koncertu grupy Genesis w Katowicach 31 stycznia. Zastanawiałem się dzisiaj przez całe popołudnie, jaki utwór wybrać na dziś, bo za tydzień tych utworów będzie bardzo dużo, bo będziemy już bardzo poważnie oczekiwać na to wielkie wydarzenie. I pomyślałem sobie dziś po południu przy tej pogodzie, która jest taka dosyć dziwna, właściwie niezimowa, ale również też nieletnia, że chyba najchętniej w tej chwili znalazłbym się w domku nad brzegiem morza.

 

9. Genesis - Home by the Sea

10. Genesis - Second Home by the Sea

11. Komentarz Tomasza

Taki nawiedzony dom nad brzegiem morza to naprawdę dobra rzecz. Genesis i "Home by the Sea" ze wspaniałej płyty "Mama", która wtedy, gdy się ukazała, przyznam się szczerze, rozczarowała mnie bardzo, ale z czasem nauczyłem się jakoś ją lubić. Mam nadzieję, że trochę tych utworów również usłyszymy na koncercie, który podobno ma trwać ponad dwie godziny, więc musi zawierać dużo starego materiału. Proszę Państwa, przy okazji chciałbym powiedzieć, że skoro za dwa tygodnie Genesis w Katowicach to ze zrozumiałych względów mnie nie będzie tutaj, więc za dwa tygodnie w ogóle się nie spotkamy na antenie Programu Trzeciego. Natomiast z tego powodu za tydzień, za tydzień będziemy z sobą aż przez pięć godzin do szóstej rano i myślę, że tak samo za trzy tygodnie od dziś, żeby jakoś sobie ten... tę sobotę 31 grudnia wynagrodzić. Mam też nadzieję, że do 31 grudnia Spodek zostanie doprowadzony do jakiegoś przyzwoitego stanu, słyszałem, że genialni kibice zdemolowali go dzisiaj. Zawsze mówiłem, że piłka nożna to najbardziej prymitywny sport dla prymitywów i proszę, sami tego dowiedli. Proszę Państwa, teraz wielka chwila. Teraz posłuchamy utworu, którego chciałem z Państwem posłuchać od bardzo, bardzo, bardzo dawna, ale wypowiedziałem już kilka lat temu wojnę płytą analogowym i powiedziałem, że tak pięknych utworów z trzaskami po prostu słuchać nie będziemy. I cóż się okazało, dzięki kilkuletnim staraniom Piotra Kaczkowskiego ukazały się te utwory na płycie pod tytułem "Minimax", jest tam aż czternaście różnych, wspaniałych perełek, które Piotr na przestrzeni lat dla Państwa odtwarzał i doprowadził do tego, żeby ukazała się kompaktowa płyta z tymi utworami. I jest tutaj taki jeden utwór, na który... za którym polowałem, na który na kompakcie czekałem beznadziejnie bardzo długo. Zespół nazywa się Fashion, utwór nosi tytuł "You in the Night".

 

12. Fashion - You in the Night

13. Komentarz Tomasza

Tajemnicza grupa Fashion, która na co dzień zajmowała się jednak trochę inną muzyką i chyba jedyny utwór, którym przejdzie do historii - "You in the Night" - "Ty nocą". Ładnie grali Panie Dyrektorze, mówię tak specjalnie, bo Państwo chyba już wiedzą, że Piotr Kaczkowski jest naszym dyrektorem od niedawna i myślę, że to najlepsza rzecz, jaka wydarzała się na Myśliwieckiej od wielu lat. Myślę, że Trójka nareszcie będzie Trójką znowu. A tak przy okazji to pozwolę sobie teraz jak gdyby skomplementować ten utwór innym utworem, który automatycznie mi się przypomniał, gdy go sobie słuchałem i nie jest to skojarzenie przypadkowe, zaraz zresztą Państwu powiem dlaczego. Otóż pan Harris z zespołu Fashion i pan Wright z zespołu Pink Floyd nagrali kiedyś razem płytę w latach osiemdziesiątych, która nazywała się "Zee". Nie była to może specjalnie oryginalna płyta, bardziej muzycznie przypominała Fashion niż Pink Floyd, ale dlaczego... dlatego właśnie przypomniał mi się Richard Wright, bo słuchając "You in the Night" automatycznie sięgnąłem po pierwszy solowy album Richarda Wrighta - "Wet Dream" i na nim jest też taka perełka, bardzo podobna, naprawdę - "Against the Odds".

 

14. Richard Wright - Against the Odds

15. Komentarz Tomasza

Zrobiło się bardzo nastrojowo, Richard Wright z płyty "Wet Dream", utwór "Against the Odds", jeden z piękniejszych fragmentów tego albumu, który moim zdaniem zasłużył już na to, żeby go niedługo w całości nawet przypomnieć w cyklu "Living in the Past" i mam nadzieję, że uda mi się to niebawem zrealizować. Proszę Państwa, cieszę się, że nasza zabawa sprzed dwóch tygodni, zabawa "w klub smutnych panów", zaczęła się Państwu podobać, bo już kilka listów w tej sprawie otrzymałem, nawet w jednym długą... długi spis propozycji następnych członków klubu. Sądzę, że w takim razie w przyszłym tygodniu może urządzimy sobie takie spotkanie, tym bardziej że mamy tych pięć godzin, więc będzie na to czas. Natomiast również spodobało się Państwu sięgnięcie po Petera Murphy'ego, który ostatnio był trochę zaniedbywany, ja sam słuchałem wielu jego nagrań ostatnio, żeby wybrać, chociażby piosenki do pierwszego spotkania "w klubie smutnych panów". I myślę, że Peter Murphy pojawi się też w następnym takim klubie, ale skoro tak się zasłuchałem w jego utwory, to kilka z nich zostało gdzieś we mnie i tak mi grają. I dziś przyniosłem nawet dwie płyty z sobą, ale tak się składa, że tylko po jedną możemy teraz sięgnąć, to będzie drugi solowy album Petera Murphy'ego, który był z nami także w zeszłym tygodniu, wtedy słuchaliśmy kompozycji "All Night Long", a dzisiaj na zakończenie tej godziny utwór, który nazywa się "Socrates the Python".

 

16. Peter Murphy - Socrates the Python

17. Komentarz Tomasza (2:00)

Peter Murphy i "Socrates Python", wyróżniający się utwór na jego drugim solowym albumie. Proszę Państwa, jest prawie druga.

 

18. Sygnał serwisu Trójki

19. Sygnał audycji

20. K.D. Lang - Surrender - Tomorrow Never Dies (James Bond) (1997)

21. Komentarz Tomasza

K.D. Lang i piosenka "Surrender" zamykająca najnowszy film z Jamesem Bondem - "Tomorrow Never Dies". Moim zdaniem piosenka lepsza niż tytułowa i ta właśnie po drobnych, aranżacyjnych przeróbkach, żeby ją jeszcze troszkę bardziej ubondowić powinna być w czołówce. No ale cóż, już tego nie poprawimy, ale możemy jej sobie czasem posłuchać. Proszę Państwa, w tej godzinie bardzo często słuchamy nagrań koncertowych takich różnych, rzadkich, ciekawych, niewydanych oficjalnie. Dzisiaj będzie to jak najbardziej oficjalna płyta, ale płyta z nagraniami, które przeleżały się no dwadzieścia siedem lat z kawałkiem. Nagrania, które zespół The Doors zarejestrował podczas koncertu w Madison Square Garden w Nowym Jorku w 1970 roku. I znalazły się one na drugiej płycie 4-kompaktowego boxu o nazwie "The Doors Box Set", na którym właśnie pierwsze... pierwsze trzy płyty z tego boxu są naprawdę intrygujące, czwarta zawiera no utwory znane, wybrane przez członków zespołu, niekoniecznie te, które my najbardziej lubimy. Ale chciałbym, żebyśmy przede wszystkim posłuchali tych koncertowych utworów, bo jest to o tyle ciekawy zestaw, że większość z tych nagrań rzadko przez zespół The Doors była wykonywana... no w każdym razie nie znamy ich z płyt koncertowych. Poza może pierwszym i ostatnim bez względu utworem, pierwszy to "Roadhouse Blues", a ostatni "The End" i też tak będzie za chwilę, chociaż coś z tej płyty będziemy musieli niestety wyrzucić. Ale najpierw pierwsze cztery utwory: "Roadhouse Blues", "Ship of Fools", "Peace Frog" i "Blue Sunday". The Doors na żywo.

 

22. The Doors - Roadhouse Blues

23. The Doors - Ship of Fools

24. The Doors - Peace Frog

25. The Doors - Blue Sunday

26. Komentarz Tomasza

Grupa The Doors na żywo w Madison Square Garden w Nowym Jorku w 1970 roku. Teraz opuścimy "Celebration of the Lizard", myślę, że wrócimy do tej kompozycji przy innej okazji i będziemy słuchać dalej. "Gloria", "Crawling King Snake", "Money", "Poontang Blues", "Build Me a Woman" i "Sunday Trucker" jako jeden utwór i wreszcie prawie 18-minutowa wersja "The End".

 

27. The Doors - Gloria

28. The Doors - Crawling King Snake

29. The Doors - Money

30. The Doors - Poontang Blues / Build Me a Woman / Sunday Trucker

31. The Doors - The End

32. ...

33. Komentarz Tomasza (brak początku)

(...) w ramach nadrabiania różnych, starych obietnic amerykański zespół Creedence Clearwater Revival. Kiedyś w tych wielkich utworach rocka słuchaliśmy jednej z moich ulubionych kompozycji tego zespołu - "Ramble Tamble" i wtedy obiecałem Państwu, że kiedyś, kiedyś całą godzinę poświęcę tej grupie. A jest to grupa, której o tej porze chyba będzie się nam słuchało szczególnie przyjemnie, bo tak jak przed tygodniem potraktowałem Państwa sporą porcją muzyki nastrojowej, takiej dosyć smutnej, refleksyjnej. Tak zespół Creedence Clearwater Revival raczej grał rockowo, przebojowo i w bardzo oryginalny sposób mieszał elementy muzyki country z rock n rollem, przez co stworzył swoistą odmianę country rocka, która naprawdę jest moim zdaniem ponadczasowa. I jest to grupa, która pod koniec lat sześćdziesiątych, debiutując już wtedy, praktycznie każdy przebój lansowała od razu, wszystkie te single sprzedawały się natychmiast, były... dochodziły po prostu do złotych nakładów. I powstawały klasyczne utwory, utwory, których do dziś można słuchać z taką samą przyjemnością, które nic się nie zestarzały, przekonają się Państwo o tym za chwilę. Powiem tylko cztery słowa o samym zespole dla tych, którzy słuchają no radia od niedawna i których jeszcze wtedy nie było albo nawet nie byli jeszcze w planach, a w tej chwili chcieliby się czegoś dowiedzieć. Więc zespół powstał w roku 1967, chociaż jego członkowie bracia Fogerty - John i Tom oraz Stu Cook i Doug Clifford grywali ze sobą już od wielu, wielu lat wcześniej. W grudniu '67 roku powstała grupa, a już w czerwcu '68 pojawił się pierwszy album "Creedence Clearwater Revival". Pojawiły się też wtedy pierwsze dwa single, z których drugi "I Put a Spell on You" zawierał standard, który no znają Państwo na pewno z wielu różnych wykonań i standard ten powraca do dziś, ale śmiem twierdzić, że zespół Creedence Clearwater Revival wykonał to nagranie z największą werwą. Później były po kolei płyty: "Bayou Country", "Green River" i "Willy and the Poor Boys", wszystkie trzy ukazały się w jednym tylko '69 roku, coś niesamowitego, prawda? W styczniu pierwsza, w sierpniu druga, a trzecia w listopadzie. Następnie w '70 roku znowu dwie płyty, przy czym chyba, chyba najlepsza, przynajmniej dla mnie najlepsza,"Cosmo's Factory" wydana w lipcu i całkiem niezła -"Pendulum" wydana w grudniu. Szkoda, że wkrótce później odszedł Tom Fogerty, a w '72 roku po nagraniu już niestety nieudanej płyty "Mardi Gras" grupa się, w lipcu, tak w lipcu '72 roku, rozwiązała. Szkoda, ale pozostały nagrania, pozostało bardzo wiele wspaniałej muzyki i ja pozwolę sobie dzisiaj przypomnieć naszą starą zabawę, że w tym cyklu niejednokrotnie na początek pojawia się utwór, który i ja słyszałem jako pierwszy. To było nagranie nie z repertuaru grupy Creedence Clearwater Revival tylko przez ten zespół nagrane -"Cotton Fields", czyli "Bawełniane pola".

 

34. Creedence Clearwater Revival - Cotton Fields

35. Komentarz Tomasza

"Cotton Fields", czyli "Bawełniane pola" - Creedence Clearwater Revival, utwór z '69 roku nagrany na płycie "Willy and the Poor Boys". Gdy tego utworu słuchałem i muszę Państwu powiedzieć, to było jeszcze zanim, zanim w ogóle zacząłem się interesować rockiem przez duże R, to znaczy, zanim jeszcze usłyszałem Black Sabbath, zanim w ogóle zacząłem tak na poważnie słuchać Programu Trzeciego i interesować się muzyką. Ten utwór już wtedy od razu mi się spodobał i chyba to sprawiło, że zawsze na dźwięk nazwy Creedence Clearwater Revival no robiło mi się tak przyjemnie. Ta muzyka sprawiała, że coraz, coraz to chętniej słuchałem radia, coraz to bardziej zbliżałem się do muzyki rockowej. Mam też nadzieję, że i Państwa te nagrania dzisiaj przekonają do słuchania, że zostaną Państwo z nami jeszcze, chociażby przez tę godzinę i być może zechcą Państwo również sięgnąć po płyty tej grupy, bo są to naprawdę płyty warte posiadania nawet. Teraz będzie seria wielkich przebojów naprawdę i to już są te przeboje uznane przez wszystkich. Zaczniemy od "I Put a Spell on You", o których mówiłem przed chwilą, naprawdę porywająca wersja, później "Proud Mary", "Bad Moon Rising", następnie "Fortunate Son", "Travelin' Band" i "Who'll Stop the Rain" aż sześć utworów. Creedence Clearwater Revival.

 

36. Creedence Clearwater Revival - I Put a Spell on You

37. Creedence Clearwater Revival - Proud Mary

38. Creedence Clearwater Revival - Bad Moon Rising

39. Creedence Clearwater Revival - Fortunate Son

40. Creedence Clearwater Revival - Travelin' Band

41. Creedence Clearwater Revival - Who'll Stop the Rain

42. Komentarz Tomasza

"Who'll Stop the Rain" - "Kto zatrzyma deszcz", jeden z moich absolutnie ukochanych utworów grupy Creedence Clearwater Revival. Jakoś do tematu deszczu John Fogerty miał wyjątkowo lekką rękę, bo skomponował też równie wspaniały utwór - "Have You Ever Seen the Rain", który już wkrótce już za chwilę także się pojawi. Ale wcześniej, wcześniej może trzy mniej znane utwory, bo pochodzące z długogrających albumów, niewydane na singlach, ale za to też moim zdaniem się wyróżniające. "Walk on the Water" - "Spacer po wodzie", tutaj zdradzę Państwu też taką małą tajemnicę, ten utwór usłyszałem tego samego dnia, kiedy zdarzyło mi się też usłyszeć pierwszy w moim życiu utwór grupy The Moody Blues mianowicie "The Story in Your Eyes". Później utwór, który nas sympatyków horrorów powinien zainteresować ze względu na tytuł - "Tombstone Shadow", czyli "W cieniu nagrobka" i utwór "(I Wish I Could) Hideaway" bardzo piękny, nastrojowy z albumu "Pendulum". A później kolejne dwa przeboje - "Up Around the Bend" i wspomniany "Have You Ever Seen the Rain".

 

43. Creedence Clearwater Revival - Walk on the Water

44. Creedence Clearwater Revival - Tombstone Shadow

45. Creedence Clearwater Revival - (Wish I Could) Hideaway

46. Creedence Clearwater Revival - Up Around the Bend

47. Creedence Clearwater Revival - Have You Ever Seen the Rain

48. Komentarz Tomasza

"Have You Ever Seen the Rain" - "Czy kiedykolwiek widziałeś deszcz", kolejna deszczowa piosenka grupy Creedence Clearwater Revival, aż by się chciało wyjść na taki ciepły letni deszcz, gdy słucha się takiej muzyki. Jeszcze dwa utwory: "Hey Tonight" i ostatni przebój, niestety ten ostatni z '72 roku o jakże wymownym tytule "Someday Never Comes", czyli "Kiedyś nie nadejdzie nigdy".

 

49. Creedence Clearwater Revival - Hey Tonight

50. Creedence Clearwater Revival - Someday Never Comes

51. Komentarz Tomasza

Grupa Creedence Clearwater Revival i to były nagrania różne, ale te największe przeboje. Proszę Państwa, tak dobiega końca nasze dzisiejsze spotkanie, to był cykl "Living in the Past". A teraz jeszcze raz przypominam, że za tydzień czeka nas pięć godzin wspólnie, więc radzę się dobrze wyspać w nocy z piątku na sobotę. No to do usłyszenia. Banzai i sajonara.

 

52. Julee Cruise - Mysteries of Love

53. Komentarz Romana Dziewońskiego

Związki Tomasza Beksińskiego z 1941 rokiem są zapewne Państwu znane, za chwil kilka coś na ten temat. Wyjątkowo nie Gianmaria Testa rozpocznie moje z Państwem spotkanie, kłania się Roman Dziewoński, ale coś kto jest ukłonem w kierunku Tomasza Beksińskiego, który za tydzień o tej samej porze także będzie się z Państwem żegnał.

 

54. Sygnał Trójki

55. Komentarz Romana Dziewońskiego

Czy pamiętają Państwo tę scenę w filmie "1941" podczas której w przerwie pomiędzy bijatyką różnych formacji amerykańskiego wojska, a przypadkowo znajdującymi się tam osobami w garniturach? No jeszcze panie, orkiestra, te trzy dziewczyny, które śpiewają. I tam wtedy gra orkiestra. No cóż, posłuchajmy, jak bawiono się przed laty.

 

56. Benny Goodman - Sing, Sing, Sing


Płyty wykorzystane w ramach audycji

David Arnold - Tomorrow Never Dies (Music From The Motion Picture) (1997)

Fashion - Twilight Of Idols (1984)

Genesis - Genesis (1983)

Peter Murphy - Love Hysteria (1988)

Richard Wright - Wet Dream (1978)

The Doors - The Doors Box Set (CD2 - Live In New York) (1997)

U2 - War (1983)